Mikołajek z powikłaniami poszczepiennymi


................................................ 

Mikołajek był oczekiwanym dzieckiem, urodził się przez cc i przez kilka pierwszych miesięcy rozwijał się 'książkowo'. Po kolejnym szczepieniu skojarzoną szczepionką 6w1 w wieku sześciu miesięcy zaczął z dnia na dzień robić się bardzo nerwowy i napięty. Wpadał  w silny płacz, którego nie sposób było ukoić. Wkrótce rodzice zauważyli, że zatrzymał się jego rozwój ruchowy. Kiedy pojawili się w gabinecie miał ok.6 miesięcy i był na etapie podpierania się rączkami w leżeniu na brzuchu, nie było mowy o siadaniu. Jego plecy były bardzo napięte, kiedy się denerwował wyginał plecy w łuk. Nie wtulał się w mamę kiedy był na rękach a raczej od niej odpychał. Nóżki także były bardzo napięte, często skrzyżowane i nieelastyczne.

Kiedy zaczęliśmy pracować Mikołajek z zabiegu na zabieg robił niewiarygodne postępy. Zaczął się obracać, a z czasem siadać i także siedzieć samodzielnie. Zmniejszyły się bardzo radykalnie jego ataki płaczu, rodzice powiedzieli, że to było widoczne wręcz od pierwszego zabiegu. Powoli uspokajały się także jego kolki jelitowe.

Przede wszystkim natomiast Mikołajek z czasem nadzwyczajnie współpracował podczas zabiegów - leżał spokojnie, relaksował się, czuł, że dzieje się tutaj dla niego coś dobrego.

W okolicach pierwszych urodzin zaczął samodzielnie chodzić. Pracowaliśmy też wtedy trochę z podkurczonymi paluszkami, co przyniosło bardzo szybkie efekty. Ostatnio pojawił się w gabinecie z powodu nerwowości, płaczliwości - spowodowanej pewnie wchodzeniem w okres dwulatka a także niedostatecznie jeszcze wykształconą mową. Trudności komunikacyjne powodują pewnie frustrację u maluszka. Już po pierwszym zabiegu rodzice zameldowali, że jego system nerwowy bardzo się uspokoił, nazwali to całkowitą zmianą sytuacji - o 360 stopni. Powiedzieli, że już podczas jazdy w drodze powrotnej do domu mieli wrażenie, ze Mikołajek się rozgadał - że jego artykulacja zrobiła się swobodniejsza i bogatsza...